Przeprosiny
 
To  wszystko przez tę pogodę 
Słońce paliło od rana
w jedną majową środę 
zobaczyć Cię chciałem kochana
nieodpowiednia trochę 
wydała mi się pora
postanowiłem wizytę
odłożyć do wieczora
Przez całe popołudnie 
w słońcu o tobie marzyłem 
i łykiem alkoholu
się całkiem nabzdryngoliłem
cóż z moich dobrych chęci
i z tego, żem opalony
jakże ci się pokażę 
taki nabzdryngolony?
  
W tak piękny majowy wieczór
wszystko wydaje się jasne
Jeśli cię dziś nie zobaczę
na pewno nie zasnę
A kiedy zobaczyłem 
to twoje oburzenie 
od razu mi całkiem przeszło 
całe nabzdryngolenie
I teraz nie mogę zasnąć
i możesz mi mówić Draniu!
lecz proszę cię bardzo serdecznie
Nie gniewaj się na mnie Aniu
/Dziad/
Powrót do strony głównej